Od dzisiaj nie pije odc 2137

Ach… ostatnio było sporo okazji do wypitki czy to święta czy Nowy rok czy teraz właśnie długi weekend, ludzi porwał melanż a wraz z nim skutki melanżu i jak co roku masy pijących umysłowo dzieci po dobrej imprezie zamiast wziąć zimny prysznic i walnąć kielona na rozgrzewkę to wali deklaracje w stylu:

Od dzisiaj nie pije
Zostaje abstynentem
Trzeba z tym skończyć i zacząć się rozwijać
Itd.

Ta ta, pierdol pierdol ja posłucham, słyszę to co roku od masy imprezowiczów co przyszli na swoją pierwszą poważna popijawę, jeszcze wybaczę dla jakiegoś młodego co swój wiek opisuje na mniej niż 2 z przodu, bo to jeszcze czeladnicy.
Ale nie dla byczków co tak się przechwalają co to nie oni, oszołomów nie brak ale to jest po prostu przykre.
No ale dobra bo ja tu zaczynam hejtować a nie to był pierwotny cel tego wpisu

Co robić by się nie rozpierdolić

Organizm szykujący się na weekend, zakrapiany weekend

Zapewne słyszałeś nie raz by dobrze zjeść przed popijawą, by pić wodę przed pójściem spać i to najlepiej skończyć melo po 4 drinku i cieszyć zęby do pustej szklanki czy kielona.
Ja też to słyszałem i gdybyśmy gadali o zwykłym spotkaniu to bym się nie mądrzył, co jednak kiedy melo może trwać np. tydzień?
Jesteś w delegacji u ruskich czy na wakacjach trafiła Ci się fajna ekipa i szkoda by było rezygnować tylko z powodu wyniszczenia organizmu który już nie domaga od alkoholu i wiecznie urywanych nocek, dodatkowo jak lubisz taki styl życia to pewnie nie oszczędzasz się i w domu, w swej codzienności lubisz dobry balet.
Więc już na starcie jesteś trochę nadwątlony ( ͡° ͜ʖ ͡°)
A wzywanie czeka.

No to lecimy

Zawsze uważałem że picie na pusty żołądek to najlepsza opcja by szybko uzyskać efekt bani ale jak masz takie all inclusive to ilość walonych drinków jest nieograniczona :D, wiec te gadanie od tym by coś zjeść jest jak najbardziej pomocne.
Picie dużej ilości płynów też pomaga ale do czasu, nie jesteś przepompownią cieczy i jeśli nawet czujesz się dobrze i otwierasz 12 browara to zwyczajnie Twój organizm nie zdąży wyszczać poprzednich, zresztą to jeden z powodów dla których przerzuciłem się na mocniejsze trunki bo zwyczajnie wlewanie w siebie 6 litrów płynu było męczące.
No ale najważniejsza rzecz jaką trzeba zrozumieć to, to że Twój organizm jest jak maszyna, ma swoje ograniczenia i dbanie o podstawę to no postawa ale zadbanie o szczegóły potrafi wykręcić z niego największe obroty.
Chcesz rządzić na balecie i następnego dnia jak reszta zdycha już pływać w basenie czy grać na konsoli ze świeżym schłodzonym piwkiem? To potraktuj swój organizm jakby był na ostrym dyżurze.

  • Mam ziomeczka który pracował w karetce i dobrze lubił sobie dziabnąć, na chacie miał glukozę i trochę mnie to peszyło ale jak raz mi wbił wspomaganie w instalację to zrozumiałem że wie co robi, efekty są rewelacyjne ale na wyjeździe ciężej o takie rzeczy.
  • Wspominałem coś o zimnym prysznicu? Ano jak lubisz kiedy jaja zamieniają ci się w orzeszki, gęsia skóra dochodzi nawet do zarostu a dygotanie ciała i ogólny ból w jakiś sposób Cię jarają to już wiesz że trzeba se strzelić shota z zimna
    Serio próbowałem nie raz ale nigdy was nie zrozumiem masochiści, jednak działa, organizm zamiast narzekać na jakieś pierdoły odrazu przestawia się na tryb wojenny.
  • Sama wątrobą też potrzebuje dodatkowych impulsów, suplementacja w specyfiki które mogą ją wzmocnić może dla wielu wydawać się przesadą ale jeśli zaczniesz już teraz to pewnie dłużej Ci posłuży a walczy nie tylko z alkoholem.
    Chciałbym nadmienić że dla testu zżarłem z dwa opakowania w zalecanym czasie nie ograniczając imprezek, efekt był taki że musiałem więcej w siebie wlać by się ujebać ale no cóż wątroba się wzmocniła jak obiecywali.
  • Jest takie ziółko jak Ostropest plamisty, można go samemu mielić czy kupić już w proszku, też pomaga na wątrobę i w połączeniu z pigułami daje naprawdę spore efekty, jest też śmiesznie tani w porwaniu do tabletek które często go zawierają, taka wersja ekonomiczna.
  • Kiszonego też zjedz, kiszonki to jedne z najlepszych kulinarnych wynalazków bo dają dobrego kopa dla zdrowia, nie lubisz? to pomyśl że dzięki temu wytrwasz dłużej na melanżu stulecia.

I tak dalej i tak dalej, nie chcę już pisać banałów w stylu zadbaj o zdrowie, uprawiaj ruch, często się ruchaj, miej pasje, bądź szczęśliwy itp.
No bo to logiczne że taki organizm może więcej.

Ty żulu pierdolony

Na sam koniec chciałbym by każdy który to czyta a o siebie zwyczajnie nie dba zastanowił się nad tym po co to właściwie robi.
Ja tak jak wielu, sięgam po butelkę by poprawić sobie nastrój, będąc na bani jestem misiem dobroci i wiele rzeczy ma jakiś taki lepszy smak ale po za tym czasem staram się jak najbardziej zadbać o swoje własne ciało.
Dbam o nie i kiedy rano wstaje nawet po dobrej imprezie mogę sobie spojrzeć w lustro i nie czuć jakiegoś zażenowania czy wstydu, i nie mówię tu o tym że jestem jakiś supr fit, mam swój bebzon i mógłbym trochę więcej mieć siły jak na swoje wymiary ale białka moich oczu są białe, nie ma czerwonej od przepicia mordy a pije sporo, zawsze też pójdę do fryzjera i gole się co drugi dzień, myje się codziennie.
Jeśli w swym obecnym stanie zaniedbujesz takie rzeczy jak higiena i chodzisz w jednych ciuchach przez tydzień powinieneś się poważnie zastanowić czy radość z bycia najebanym nie wkręciła Ci się na tyle że jesteś już ślepy na wszystko inne.
Mało kto Ci powie że przeistaczasz się w żula, zanim stanie się to faktem.

Na zdrowie mordeczki, szampan po sylwestrze zawsze na promocji więc ostatnio tylko jego nakurwiam.
I pyk kolejny otwarty xD.

Dodaj komentarz