Ech kurwa poranek…

Ja pierdole kto wymyślił by wstawać o określonych godzinach

Każdy który ceni sobie dobrą zabawę i ma wyjebane na przykład na swoją chujową pracę, czy jakieś tam chujowy spotkanie z chujowymi ludźmi, miewa czasami bardzo ciężki poranki. No bo po prostu dobrze się bawił poprzedniego dnia i organizm się buntuje, bo chciałby bawić się dalej.
A ty już nie dostarczasz mu jego ukochanej ulubionej substancji a nawet coś tam pierdolisz o jakiś obowiązkach.

No ale skoro już musisz to lepiej coś zjeść, standardowe śniadanie rzadko kiedy dobrze wchodzi na tyle by przy lepszym biegu do autobusu nie zechciało wyjść, potrzebujesz czegoś co łagodniej wejdzie Ci w bebechy.

Co jeść na kaca

Porad jest sporo i każdy przyszły alkoholik ma już jakieś doświadczenie w tej materii, tradycyjnie sok z ogórków daje dobrego kopa jednak najlepsze efekty ma kiedy go wypijesz przed snem. Wszelkie kefiry i inne takie powiem że nie testowałem ale jakoś nawet nie przychodziły mi do głowy. Najczęściej waliłem kielicha czy piłem piwo na dzień dobry.

Z czasem jednak kiedy moje maratony stawały się codziennością organizm domagał się by oprócz samego alko coś bardziej sensownego na śniadanie się też znajdowało, bo potem mogłem już zapomnieć że trzeba jeść ( ͡° ͜ʖ ͡°).

Więc po wielu testach znalazłem coś co mi najbardziej wchodzi, jest tanie, szybkie w przygotowaniu i co najważniejsze szybko stawia na nogi i daje power by dalej pokazywać w pracy kto tu rządzi przy stole.

Najtaniej na kaca

Zupki chińskie to bardzo wdzięczny danie, kosztuje grosze może być w szafce parę lat a i tak dalej jest całkiem przydatne i zdatne Któregoś razu znalazłem starą zupkę chińską, bez przypraw oraz tłuszczu, sam tylko makaron. Na chacie nie miałem nic więcej do jedzenia a już była taka pora że też nic nie byłbym w stanie zamówić a nie istniały wtedy jeszcze pizzerie które pracują do którejś w nocy.

Vifon z nami od zawsze
Ta cena zawsze mnie rozpierdala

No chyba że nie liczyć ściany browarów którą miałam w lodówce, ale nie było to jedzenie jakiego akurat potrzebował mój żołądek. To już nie było wystarczające dla misia którego olałem bo chciałem szybciej się nawalić. Odpuściłem jego przydział śniadania, obiadu i kolacji dnia poprzedniego, i zrządził on strajk.
Miso był cierpliwy ale nawet ON czasem wpada w amok, wszystko wtedy smakuje.Dlaczego przebierając wśród przypraw znalazłem przyprawy do flaków pomyślałem sobie że się nada i tak właśnie powstało danie, makaron z zupek chińskich plus do tego przyprawa do flaków.

Niby lepiej jednak kijowo

Profi pomidorowa, nie to nie jest dobre
Nigdy więcej

Hej wiadomo że człowiek po browarach jest bardzo głodny ale to danie tak mi zapadło w pamięć że mimo iż upłynęło od tego parę lat do tej pory ja wspominam.Miałem promocje w sklepie na zupki gotowe które tylko się wlewa do michy i grzeje, z racji tego że kosztują często 3 lub 4 razy tyle co zupki chińskie, spodziewałem się po nich naprawdę wystrzału do góry w tak zwaną jakość( ͡° ͜ʖ ͡°).I z wielkimi nadziejami, bardzo kurwa wielkimi nadziejami wziąłem sobie któregoś dnia pomidorową z ryżem i kurczakiem, i to był kurwa błąd.

Bo z rana, po całej nocy picia razem z ziomeczkiem, który wpadł po drugiej zmianie i miał na 14 następnego dnia, zaburczało nam w brzuchach to wielce wspaniałomyślny Dzban podzielił się tym co ma. I mój miso kiedy go odpowiednio traktuję to pewnie nawet drewno by trawił, dla ziomka tak się spodobała ta zupa że aż rzygał ze szczęścia. Nie polecam, przepłacone te gówno.

To może na mieście

Przyznam że czasem jak miałem na późniejsza godzinę, to i tak byłem na tyle leniwą bułą że spałem ile se chciałem, a jak nadchodził czas że trzeba się zwlekać do wyjścia to scenariusz z przywróceniem funkcji życiowych był podobny jak ten o świcie.

Była jednak jedna zmienna wszystkie knajpy były już raczej otwarte a przywalenie czegoś konkretnego w drodze na miejsce kojarzyło mi się wręcz przyjemnie, zachodzisz, zamawiasz i po chwili masz, jeśli oczywiście nie zamawiasz zupy homarowej czy ramenu od podstaw to w 10 minut Ci wydadzą. Zazwyczaj maja taką na gazie czy z wczoraj więc tylko podgrzać i jazda, no i jeśli knajpa zupy nie potrafi zrobić dobrej to lepiej ją omijaj.

Moim ulubionym w takiej chwili daniem jest żurek lub pomidorowa czy raczej krem, tylko że ta druga musi być w sprawdzonej knajpie bo raz na jednym Woodzie wydawali taką że szło się z nią tylko lepiej zrzygać, pierwszego dnia jeszcze ludzie nie byli świadomi to brali i mimo iż ostrzegłem niejednego to musieli na własnej skórze poznać moc zjebanego pomidorka. Często jako jedyna zostawała pod koniec dnia ale 2 już ludzie wiedzieli co to za szajs.

O takie pomidorówki lub raczej krem z pomidorów to kocham
Kurde ale to było dobre

Wogle z tymi pomidorami to lepiej uważać niejeden już poległ, trzeba trafić.

Co jeść na kaca według Dzbana

Zupkę oczywiście, jest to woda która nie przeleci Ci tak przez kichy jak zwykły napój czy herbata a tego potrzebujesz najbardziej, na nadchodzące godziny udowadniania dla świata że da się imprezować w środku tygodnia i normalnie „żyć” ( ͡° ͜ʖ ͡°) .

Moim faworytem jest chińska zupka, sama w sobie potrafi rozgrzać i dać energii, jej cena miażdży jaja i co najlepsze jest wyjątkowo chętna do ulepszeń.

Kiedy wstaję i wiem że nie mam specjalnie czasu na szykowanie sobie śniadania to biorę takiego Vifona, wrzucam do miski, wstawiam wodę i w czasie kiedy się ona gotuje szykuje dodatki, marchewkę czy szczypiorku można tam wrzucić bez liku a jak masz jeszcze gotowane jajko czy trochę sera.

Na chama to kiełbasę w kostkę czy boczek idzie podsmażyć zanim będzie wrzątek i wrąbać wszystko do nowo powstającego ramenu.

Także nie ulegaj rozsądkowi tylko baw się jak najlepiej i nie myśl o jutrze, to problem tego kogoś po przebudzeniu.

Dodaj komentarz