Miejscówka

Ileż to razy chodząc po mieście będąc na L4 czy jeszcze wcześniej wagarując od szkoły zdarzało mi się pić na przypale gdzieś za sklepem, blokiem, śmietnikiem, przy pustostanach i jakiś zadupiach.
Otóż wiele i zawsze istniało ryzyko że ktoś wezwie smutnych panów i będzie zabawa w berka, dobre miejscówy były zresztą znane dla bagiet i potrafiły nieraz nieźle zajść od tyłu w dwa radiowozy i wypisywać bileciki na najdroższe piwo świata.
Mój jeden ziomeczek nawet z uśmiechem czasem witał psy

W sumie to dawno już nie dostałem mandatu

Jakkolwiek by na to jednak nie spojrzeć, te drogie piwa są po prostu drogie i nie chce mi się wzmacniać budżetu państwa w tak kretyński sposób, jeszcze jakby robił jakiś młyn, rozwalał przystanek, darł mordę czy kogoś traktował jak ścierę do chodnika ale nie panowie ja tylko piwo po pracy chciałem wypić.
A wy zamiast ścigać prawdziwych przestępców przeszkadzacie dla jakiegoś alkoholika oddawać się hobby.

A więc gdzie pić

Osobiście najbardziej lubię powalać po ulicy i pić sobie na tym przypale ale to czasem nierealne bo nawet jak Ci wjebią mandat to nie pozwalają wypić do końca, ciężka sprawa ale jest kilka nieoczywistych miejsc które idealnie się nadają na spokojnego browarka z telefonem w ręce a i można to zrobić w większej ekipie.
Np. w Kinie

Scena z filmu Diuna i ja dzierżący butelkę Barmańskiej do umilenia sobie seansu.
Scena z filmu Diuna i ja dzierżący butelkę Barmańskiej do umilenia sobie seansu.

Uwielbiam chodzić do kina na fajne filmy (Diuna jest fajny), chociaż fajnych filmów jest coraz mniej albo to Ja mam za wysokie wymagania to jednak jestem tam dość regularnie dzięki swej lubej która chce co jakiś czas mnie wyrwać na te kilka godzin dla siebie.
Wnoszenie alkoholu jest naprawdę dziecinnie proste i szczerze współczuje dla ludzi którzy bawią się w popcorn i colę za paro krotność ich ceny, ok niech każdy wydaje jak chce ale skoro już to robi to niech potem nie narzeka.
Ja wolę wnieść towary po cenie rynkowej, nie dość że zajebiście się ogląda mając ulubioną substancję to jak film okaże się wielkim gównem to przynajmniej na luzie z wyjebanymi nogami o przedni fotel można sobie na chillu wypić co nieco.
Minusem jest to że raczej sobie nie pogadasz jak w większej ekipie, nie każdy lubi chodzić do kina, przy browarach będzie się chciało odlać ale nie ma rozwiązania bez wad.

W kiblu?

Ja w kiblu jednej z galeri, w ręce Capitan Jack
W jednej z galerii za zamkniętymi drzwiami znalazłem chwilę spokoju i zapomnienia

Przyznam że galerie mają to do siebie że zawsze przyciągają różne męty społeczne, ilość widzianych przez mnie puszek czy butelek koło klopa poraża i sam czasem jak chce na spokojnie się wysrać i wypić sobie piwo przeglądając internety to zajdę do jakiejś galerii.
Zazwyczaj jest czysto, o sklep nietrudno i przewala się tam taka masa ludzi że nikt nie będzie główkować co robisz w toalecie przez kwadrans, tylko jedno skoro korzystasz z gościnności i oblegasz klopa to puste już puszki, butelki , czy inne tam pojemniki na ulubioną substancję z łaski swojej wyrzuć.
Pani sprzątaczka nie musi za Ciebie odwalać brudnej roboty, niech zajmie się gównem i innymi takimi, i najważniejsze zostawiając ślady robisz złą opinię i ktoś zbyt nadgorliwy z ochrony czy administracji budynku może to uznać za sprawę do ogarnięcia.
Nie należy dawać powodów by ktoś uznał to za sprawę do ogarnięcia. Tyle.
Miejscówka raczej na samotne rajdy ale można i ekipą, poza kabiną tylko ktoś ochronę może powiadomić.

A może miejsce wiecznego spoczynku?

Ja przy grobie z butelką Fresco, pije dla spokoju pochowanych tu ludzi chociaż sam wątpię w coś wyżej
Chciałem powiedzieć na zdrowie ale to nie najlepsza wypowiedz w takim miejscu.

Zawsze lubię się przechadzać po święcie zmarłych na cmentarz wieczorem, wtedy to miejsce jest naprawdę nastrojowe, setki zniczy, jakieś ostatnie osoby przyszły mimo później pory przypomnieć sobie o tych których już nie ma i dać płomień świecy dla uczczenia pamięci.
Wtedy naprawdę czuć magię tego miejsca.
Jednak radzę unikać przed i po w celu spożycia substancji, za wielu ludzi się kręci, ktoś mógłby mieć urażone uczucia religijne/obyczajowe/chuj wie jakie, nie wnikam po prostu nie przeszkadzam.
Ale lwią cześć roku większosć ludzi ma te cmentarze totalnie w piździe, co czyni je idealnymi na spokojny spacer i rozmyślania nad butelką czy paroma.
Jest czysto, schludnie, jest gdzie usiąść, mało ludzi się tam przewala więc jest luz i jeśli komuś nie mieści się w głowie by przy jakimś nagrobku obcej osoby wypić sobie browarka czy łyknąć vodeczki to pomyślcie o tym że jeśli coś jest na tej górze i Ci zmarli naprawdę na nas patrzą to jak by zareagowali na wizytę nawet obcych ludzi którzy piją za dobry i wygodny wypoczynek po tej drugiej stronie.
Ja bym się nie obraził, ba jak chłopaki chcą pogadać i se wypić to mogą na mój dzbanowy grób w przyszłości przychodzić często.
Jeśli to jednak problem i ktoś się boi że w czasie kiedy butelka będzie schodzić, przyjdą „prawdziwi” bliscy pochowanego tu człowieka to zawsze można uderzyć do komunistów.

Groby żołnierzy armii czerwonej

Chciałbym żeby była jasność, żołnierze bolszewików w przeważającej większości byli tak samo biednymi ludźmi jak my Polacy którzy zostali wciągnięci w czyjeś urojone wizje zapanowania nad światem czy szerzenia swej popierdolonej ideologi kryjąc w swych niby pięknych postulatach pragnienie władzy i walcząc z inną powaloną ideologią która ostatecznie chciała nas wszystkich wymordować czyli nazizmem oddawali swoje życia by zakończyć jej żywot.
Jednak oddanie honoru to jedno a rezerwowanie połowy cmentarza dla komunistów i rozpasanie metrażem przy samym wejściu to drugie, żołnierze armii czerwonej mają szerokie alejki, piękne nagrobki i piękne rozłożyste drzewa na swym terenie.
No po prostu miejsca nie żal.
Kiedy Polacy którzy za to wszystko płacili są 30 metrów dalej grzebani w trybie klatkowym, grób na grobie, niejedna staruszka z kulą w ręce pewnie robi tam fikołki życia by się dostać do swoich bliskich.

Tym bardziej to razi że obok wielkiej alejki dla czerwonych jest jedna odnoga upamiętniająca Polskich żołnierzy którzy zginęli w 1939 i 1920, ilościowo bolszewików jest więcej ale na luzie można wyliczyć kto ma więcej przestrzeni i to wkurwia bo naszych traktuje się jako coś podrzędnego.
I to na naszej polskiej ziemi, powinni już dawno ich wyjebać i zrobić miejsce dla bardziej zasłużonych, nie jestem w temacie ale słyszałem że po 25 latach jak się nie opłaca grobu to klecha może se tam grzebać na nowo następnego „klienta”.
Czemu w takim razie nie wywali się 75 letnich zwłok, panowie termin już 3krotnie przekroczony.
Ale dobra jebać, wracając do tematu to nikt na te groby nie chodzi, nawet w czasie największych żniw tylko jakieś pomyleńce którzy chcieli by na nowo wprowadzać komunizm tam się walają ale ich można olać.
Zbyt wielkie to pizdy są a czasem próbują zagadywać bo myślą że ty też czerwony.

Na sam koniec kiedy byłem ostatni raz znalazłem list przy grobie nieznanego Polskiego żołnierza, nie jest to wielka sztuka ale doceniam trud że ktoś tak myśli o naszych bohaterach

List znaleziony na grobie nieznanego polskiego żołnierza
Drugi list przy grobach polskich nieznanych żołnierzy

Dodaj komentarz